sobota, 15 czerwca 2013

Zaczęło się od focha...

Mniej więcej 3 lata temu, w czerwcu 2013r., Mąż Mój - Pierwszy Najlepszy, rozpoczął taniec godowy - był miły,uprzejmy i uczynny. Rozpakował zmywarkę, zabrał dzieci na spacer, sprzątnął ciuchy z podłogi. Hmmmm.... o co chodzi?
Żona - Pierwsza Najlepsza - od razu wyczuła, że coś jest na rzeczy... TYLKO CO?!?!?

- Kochanie, wiesz... D. jeździ w takich rajdach, w błocie.. i w piachu i w wodzie... i ma takiego Jeepka, nazywa go Kropek, przystosowanego do takiej jazdy.
- No i??? - powoli się pucował :)
- Może byśmy też kupili takiego Jeepa? :)
- Zwariowałeś! Po co nam takie auto? Przecież my nie będziemy jeździć w żadnych rajdach! Poza tym masz samochód służbowy - wystarczy!