piątek, 17 października 2014

Zmota Challenge i 39 stopni gorączki

Rajdy "Zmota Challenge" na Suwalszczyźnie cieszą się ogromnym zainteresowaniem wśród off-roadowców. Mąż Mój - Pierwszy Najlepszy - już od lipca przebierał nóżkami, aby tam być!

Pech chciał, że zachorował na grypę 3 dni przed rajdem. Zachorował to złe słowo - UMIERAŁ sądząc po tym co wymyślał: kochanie...wszystko mnie boli...kochanie, zrób mi zimne okłady, zrób mi piciulku, kanapeczkę, rosołek - podaj pilocika, podaj tablecik, podaj ładowarkę, przynieś wodę i mogłabym tu w nieskończoność. A jednak - gdy nadszedł piątek migusiem się spakował - załadował do torby rakietę paracetamolu i ibuprofenu i tyle go widziałam. Został tylko pokój jak po wybuchu bomby z pilocikiem, tablecikiem, ładowarką, dwunastoma szklankami, pięcioma talerzami i odorem czosnku :D