niedziela, 14 lutego 2016

Jak spędzić wymarzone Walentynki?

Generalnie mamy zasadę, że rajdy, które robię ja - Żona Pierwsza - Najlepsza - ogarnia ze mną Gnieszko - w sensie Gnieszko jako Pilot. Mąż Mój - Pierwszy Najlepszy sprawdza się wówczas najlepiej jako "wspomagacz". Dlaczego? A to dlatego, że kiedy MM- PN jest pilotem - ja kierowcą - to drzemy na siebie ryje cały dzień - bez żadnych kompromisów. Koniec końców, zawsze jesteśmy mega szczęśliwi i zadowoleni, ale są momenty w ciągu dnia, kiedy byłabym w stanie wysiąść ze Złomka, zawinąć linę wokół jego kostek i na wyciągarce pobujać go ciut ciut nad jakimś wąwozem. Wiem, że on czuje to samo;) Dlatego nigdy tego nie zrobiłam - bo sama nie chciałabym zawisnąć nad przepaścią :D

sobota, 6 lutego 2016

Kolno 4x4 Winter Trap IV 2016 - jak Maciej i Mieszko zdobywają puchary

W piątek - tuż przed rajdem - Mąż Mój - Pierwszy Najlepszy nie może się skupić, pakuje się, jedzie po lawetę, ładuje interkomy, szuka jak zwykle ładowarek itd.

Cały wieczór słyszę tylko jedno:
- Nastaw mi budzik na 4:00
- ok
Po 15 minutach:
- Nastawiłaś budzik?
- Tak, na 4:00
Po godzinie:
- Nastawiłaś ten budzik?
- Tak, na 4:00
Przed zaśnięciem:
- Budzik to mi nastawiałaś na 4:00?
- Tak, Q.....WA :) na 4:00! 
- Ok - kocham cie:)