sobota, 26 października 2013

Pierwszy NASZ rajd Off-Road - Extremalinka Mazowsze - 26 października 2013r.

No nie wiedziałam na co się piszę...
Mąż Mój - Pierwszy Najlepszy zadecydował:
- Jedziemy na rajd!
- Jak to MY??? Ja nigdzie nie jadę. Zapomnij! Kupiłeś auto, to się sam taplaj w tym błocie! Poza tym wczoraj robiłam pazury!
- Jedziemy na rajd! My! Razem! Ja i Ty! i Ty będziesz PILOTEM!!!
Pilotem.. hmmm... pilotem to ja jestem często:) "podaj mi pilot kochanie..."

No i.. no i pojechałam..
No i.. i byłam tym Pilotem :)
No i.. zajęliśmy 7 miejsce!!!


Extremalinka pokazała nam co to znaczy RAJD OFF-ROADowy. Co to znaczy zdobyć pieczątkę i co to znaczy wjechać w błoto. Extremalinka pokazała nam też jak ZAJEBISTE jest to środowisko... ludzie... organizatorzy takich imprez. Jak wszyscy kochają ten sport. Jak się czuje pasję, hobby i kompletny reset mózgu po takim dniu! Zmęczenie porównywalne do jazdy cały dzień na nartach, czarną trasą... czyli "nie mam już siły, ale jest zajebiście". 






Generalnie myśleliśmy, że mając 180 koni pod maską, będziemy jeździć tak:
https://www.youtube.com/watch?v=sAubG28uODM

A w rzeczywistości wyglądało to mniej więcej tak:
https://www.facebook.com/ZIGZAGmag/videos/260420674031307/?__mref=message_bubble

Po Extremalince wiedzieliśmy, że XJ potrzebuje kolejnych inwestycji. :)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz